DW

Polska moda t-shirtem stoi.

Luty 08, 2016 0 Fashion

Co się dzieje z polską modą? Można powiedzieć, że Robert Kupisz przeprowadził rewolucję i stworzył modę na T-shirty. Jako pierwszy projektant udowodnił, że fundament firmy można postawić na pomyśle i kawałku bawełny. Jak wiadomo, sukces ma wielu wrogów — ale i wielu obserwatorów. Wszyscy projektanci wyczuli biznes, a flagowym produktem kolekcji stał się t-shirt. 

 T-shirty są wszędzie i u każdego. Ceny bywają zaskakujące. Łukasz Jemioł - 219 zł. Haratyk - 190 zł. Robert Kupisz - 350 zł, Joanna Klimas - 250 zł, Zuo Corp - 220 zł. Paprocki&Brzozowski - bardzo duży wybór, ceny od 94 zł do 179 zł. Natasha Pavluchenko - 189 zł, Małgorzata Czudak - 420 zł, Eva Minge - 325 zł (po przecenie). Mariusz Brzeziński oferuje koszulki swoje w cenie od 99 zł (ciekawe, jak mu się to opłaca?:). Natomiast t-shirty firm, które specjalizują się w profesjonalnym szyciu bawełny, jak RISK made in warsaw, Wearso. czy Shameless, można kupić w granicach 200 zł. To dużo czy mało? 

 Oczywiście projektant może żądać tyle, ile chce — rynek i portfele klientów i tak zweryfikują cenę. Zaskakujące jest to, że kawałek bawełny stał się must-havem i manifestem. Czy rzeczywiście jest tyle wart? Z ciekawości zbadałam, czy trend jest lokalny, czy ogólnoświatowy i postanowiłam sprawdzić, ile kosztują koszulki od światowych projektantów.

Eksperyment przyniósł następujące wyniki: Michael Kors - 115 €, Saint Laurent - 250 €, Burberry Brit - 195 €, Stella McCartney - od 185 €, Calvin Klein Collection - 755 €, ACNE Studios - 110 €, Alexander Wang 95 €, Donna Karan - 190 €, Rick Owens - 215 €. Wniosek jest prosty — zarówno u nas, jak i zagranicą t-shirty są względnie drogie (szczególnie jeśli pod uwagę weźmiemy koszt ich produkcji). Z drugiej strony, najczęściej to najtańsze projekty w kolekcji, rozchwytywane przez tych, którzy koniecznie chcą mieć coś „od projektanta”.

 Osobiście jestem w stanie zapłacić za dobrej jakości bawełnę (porządnie uszytą), która nie zmieni swoich kształtów i rozmiaru po jednym praniu — bo komfortowo się w niej czuję. Mogę polecić t-shirty Łukasza Jemioła, Kiss The Frog, Bynamesakke, Wearso i Mariusza Brzezińskiego. Świetnie się noszą i dobrze piorą. Tym natomiast, którzy koniecznie chcą mieć coś „od projektanta”, odradzam pójście po linii najmniejszego oporu — lepiej odłożyć trochę pieniędzy i kupić coś naprawdę niepowtarzalnego. Nie róbmy z t-shirtu wielkiej mody i dzieła sztuki. 

Skomentuj post

Wszystkie pola są wymagane, twój e-mail nie zostanie opublikowany