DW

Nie lubię i już!

Kwiecień 13, 2012 31 Nie Lubię

Dzisiaj w firmie poruszyliśmy temat- Nielubiani.
Tej pani nie lubię, ta jest niemiła i tej nie znam, ale też nie lubię.
Odpowiedziałam
- OK. Ja też wzbudzam kontrowersje i nie należę do lubianych osób.
-No, ale ja Panią lubię.
-No, ale inni mogą mieć takie samo wrażenie jak Ty o Pani, którą znasz tylko z ekranu lub prasy. Ja ją znam nie tylko z ekranu i uważam, że to bardzo wartościowa osoba.

No właśnie, lubię, lub nie lubię. Takie komentarze są widoczne zwłaszcza w sieci.
Oczywiście staram się nie czytać i nie zaśmiecać głowy, anonimowymi komentarzami, jednak swoje zdanie mam.
W sieci mamy tysiące detektywów "Rulowskich", tylko każdy ma swój tajny kod. Detektywi nie znają, ale słyszeli, są bardzo domyślni i lubią oceniać.
Nie lubią tych znanych, których nie poznali i wiedzą na ich temat wszystko, to znaczy NIC. Detektywi są domyślni i znają tajemnice, nawet pościelowe.
Jeżeli ktoś nie zrozumiał tego co napisałam, to miał prawo, bo sama tego nie pojmuję.
Kogo nie lubimy?
Najbardziej narażeni są ci, którzy głośno wyrażają swoje zdanie. Tych z reguły nie lubimy, bo i za co?
Nie lubimy też tych z którymi nie mamy kontaktu, ale znajomi nam powiedzieli, że pani lub pan jest be i nie należy lubić osobnika. Dlaczego? Tu merytorycznej odpowiedzi brak. Jest za to odpowiedź- nie, bo nie! Nie lubimy i już!

Nie lubimy też tych, którzy są pod lupą plotkarskich nośników. Mamy wrażenie, że zaraz wyskoczą z naszej lodówki. Większość tych osób sama do lodówki nie wchodzi,czasami jest wciągnięta na siłę i mrożona tygodniami. Siedzi w lodówce i głównym powodem odsiadki jest „nielubienie”.

Wiele razy padłam ofiarą „nielubienia” i muszę powiedzieć, że już się przyzwyczaiłam. Najbardziej nie lubią mnie ci, co mnie nie znają, ale wiedzą na mój temat więcej niż ja sama.

Jesteś na świeczniku to musisz się liczyć, że jesteś nielubiany, bo tak już jest.
Kilka przypadków z życia wziętych.
Dwa dni temu poznałam bardzo mile dziewczyny od których usłyszałam:
-Jest Pani normalną babką, a sprawia Pani wrażenie surowej.
Wrażenie, oj tu można się trochę oszukać. Mam przyjaciółkę od wielu lat, która w pierwszym kontakcie jest mało komunikatywna. Słuchaczka, którą można nie lubić za dystans i brak uśmiechu.
Czy tak jest?
To szalona kobieta z którą można konie kraść i iść do ciemnego lasu.
Wszystko zależy od relacji, komunikacji, przekazu. Piszę o tym, bo często możemy oceniać zbyt pochopnie. Dlatego jak już kogoś nie lubię, nic nie mówię, muszę mieć powód i nie jest to powód "zamrażalnika" :)

 

Wczoraj zadałam pytanie na fb czego nie lubimy.

Kłamstwa, tego,że trzeba jutro rano wstać, tępoty, głupoty, mleka, poniedziałków, brzydkiej pogody i niskiego ciśnienia, reklam na budynkach, chrapania męża, hipokryzji, rajstop. A Wy czego nie lubicie?

Komentarze

Skomentuj post

Wszystkie pola są wymagane, twój e-mail nie zostanie opublikowany