Dorota Wróblewska

Kuczyńska bez żartów

Listopad 26, 2013 3 Opinie

 

Projektanci przyzwyczaili nas do spędów i oczekiwań na gwiazdy.
Niektórzy uważają, że ilość znaczy jakość. Fajerwerki, światła, ścianka prasowa robią wrażenie i są najważniejszym punktem programu.
Powiem szczerze, że duszę się pokazami, które nic nie wnoszą. Pokazami na których najważniejszy jest lans, a nie kolekcja.
Moda idzie w bardzo złym kierunku. „Kroniki” z pokazów są tanią sensacją, bo nie ważna jest kolekcja, ale to kto z kim wyszedł i w czym przyszedł. Z relacji w prasie można dowiedzieć się, że na pokazie Paprocki&Brzozowski, jakaś celebrytka była ubrana w BOHOBOCO lub odwrotnie.
Moda się popularyzuje i jest jej bardzo dużo, wychodzi z naszej szafy, telewizorów i lodówki.
I dobrze, że tak się dzieje, bo nadchodzi czas na weryfikację tego co dobre, wyjątkowe, twórcze i godne uwagi.
I nie chodzi tu o miejsce pokazu i celebrytki, ale o kolekcję, która jest najważniejszym punktem programu.

Przed wyrażeniem opinii na temat pokazu Ani Kuczyńskiej opublikowałam jedno zdjęcie z pokazu Projektantki. Pokaz odbył się w bardzo kameralnym miejscu.
Jeden z komentarzy brzmiał – „Czy to żart?”

Żartem jest robić pokaz, zaprosić 1000 osób, nie panować nad widownią, oczekiwać godzinę na pokaz i mieć w dupie tych, którzy byli punktualnie.
Żartem jest jedzenie sałatek na plecach innych podczas bankietu.
Żartem jest robić afery z powodu kto, gdzie siedzi lub gdzie powinien.
Żartem jest moda na celebrytów, którzy są wyznacznikiem obszernej relacji po pokazie.
Żartem jest zachwycanie się tym co mierne i tandetne.
Żartem jest przerost formy nad treścią.
Żartem jest obrażanie się na rzeczowe oceny kolekcji, aż po niezapraszanie ich autorów na kolejne pokazy.
Żartem jest zapominanie o sensie własnej kolekcji i topienie jej w drugorzędnych celach „około-pokazowych”.
Żartem jest zmiana własnego wizerunku marki, tylko dlatego, że komuś innemu się udało.
Żartem jest oceniać modelki, a nie kolekcje.

Tym razem żartów nie było i chwała za to!

Ania Kuczyńska to minimalistka z wyboru.
Jest mistrzem tego kierunku w modzie i fachowości w jego pielęgnowaniu. Projektantka uwielbia czerń i proste formy, które mają swój klimat i są od razu rozpoznawalne.
Kolekcja wiosna/lato zaskoczy nas odcieniami, które podkreślają minimalistyczną sylwetkę, pokazując przy tym precyzyjny krój.
Stroje Kuczyńskiej wyrażają piękno i równowagę. Projektantka nie ma problemu z konfrontacją jakości wykonania ubrań i pozwoliła obejrzeć kolekcję z bardzo bliska.
Każdy miał okazję przyjrzeć się i ocenić kunszt szycia, który w minimalistycznych projektach ma zasadnicze znaczenie.
Kolekcja wiosna/lato 2014 prezentuje ciekawą linię. Elegancka forma ukazuje rytuał i symbolikę odejmowania, która jest w minimalizmie celem nadrzędnym.
W kolekcji nie chodzi o trendy, ale o styl, który niewątpliwie jest. Zestawienia pełne wrażliwości są odbierane w sposób, o jaki Projektantce chodziło przy tworzeniu kolekcji. I to ma sens.
 

Ania Kuczyńska wiosna/lato 2014- "Illiminate"

Ania Kuczyńska wiosna/lato 2014- "Illiminate" 1
Ania Kuczyńska wiosna/lato 2014- "Illiminate" 2
Ania Kuczyńska wiosna/lato 2014- "Illiminate" 3
Ania Kuczyńska wiosna/lato 2014- "Illiminate" 4

Komentarze

Skomentuj post

Wszystkie pola są wymagane, twój e-mail nie zostanie opublikowany