Podróże

Powitanie z Turcji i wejście strusia

DW, Czerwiec 02, 2011 6 Podróże
Turcja. Byłam tu kilka razy i za każdym razem było inaczej. Tym razem mój pobyt będzie bardzo inetnsywny. Codziennie wstawanie o 6.00 rano, a nawet o 4.00 i w drogę. Do tej pory nie wiemy co zobaczymy i jakie czekają nas przygody. Będziemy w różnych miejscach i moim celem jest odkryć Turcje na nowo. Historia ziemi Tureckiej jest tak długa jak cywilizacja.
Wspaniała kultura i zabytki, które świadczą o burzliwej przeszlości terenów.
Nie mamy zamiaru filmować zabytków, ale chcemy dotrzeć bardzo daleko. RELAKS. Dzisiaj był jedyny dzień na relaks. Byłam na plaży, a teraz mamy zebranie związane z naszym programem. Jesteśmy na Przylądku Alanya. Przepiękne widoki, góry, woda, plaże. Miejsce bardzo turystyczne i wspaniałe do wypoczynku. NOC. Przyjechaliśmy o 3.00 w nocy. Wszyscy zmęczeni myśleli tylko prysznicu i śnie. Zanim dostaliśmy klucze do swoich pokoi, to powitały nas znerwicowane pawie, które nie były zadowolone z naszej wizyty.
Na cały autokar turystów był jeden bagażowy, który biegał z bagażami z prędkością strusia. Widok nie do opisania, bo taką akcje trzeba zobaczyć :)))) Jedno jest pewne, bagażowy tak nas rozbawił, że niektórzy nie mogli usnąć :) Wesoło :)
 

Partnerem podróży jest TRIADA

Teneryfa- Ekipa

DW, Kwiecień 09, 2011 4 Podróże
Jestem już w domu i tak jak obiecałam opisze Wam jak było :)))
Pierwszy dzień był organizacyjny. Gdzie jedziemy, co robimy, plany, mapy i harmonogram. Każdy dzień musiał być zaplanowany od a do z.
Mieliśmy do dyspozycji duży samochód w którym mogła się zmieścić cała ekipa. Kierowcą na ochotnika został Emil Biliński, który podczas pobytu  pełnił kilka funkcji, od "hipisa" do fotografa :))) Trzeba przyznać, że lepiej być nie mogło. Mimo krętych dróg, wąskich uliczek, Emil dał sobie świetnie radę i okazało się, że zawodowo prowadzi samochód.
W pierwszej relacji przedstawiam Wam naszą ekipę:
 

Powrót z Teneryfy

DW, Kwiecień 08, 2011 5 Podróże
Kochani, dzisiaj powrót do Polski. Oczywiście lecę liniami Air Italy Polska. Pobyt na Teneryfie był bardzo intensywny. Dzięki TRIADZIE  byliśmy w pięknych miejscach. Codziennie kończyliśmy zdjęcia późno w nocy. Brak internetu w hotelu, uniemożliwił mi pisanie relacji z wydarzeń, które miały miejsce. Podczas pobytu zrobiłam setki zdjęć i obiecuję, że nadrobię zaległości z publikacją. Plaża hipisów, Santa Cruz, La Laguna, La Gomera, katamaran, spontaniczne spotkanie w galerii artystów, wspaniała kuchnia, imponująca przyroda, sesje fotograficzne hiszpańskiej  i polskiej ekipy pod wulkanem Teide, gwizdanie, picie wina w ciekawym towarzystwie. Codziennie jakieś przygody, których nikt z nas nie mógł przewidzieć. Ciesze się, że wymyśliłam taką formułę programu, bo ciekawość jest zaskakująca. Wczorajszy dzień na plaży hipisów zaskoczył całą ekipę. Mamy piękne zdjęcia z planu, które już wkrótce będziecie mogli zobaczyć. Teraz jadę na lotnisko i lecę do Warszawy. Pozdrowienia. Partnerem programu jest BIURO PODRÓŻY TRIADA i AIR ITALY POLSKA

Podróż i brak internetu

DW, Kwiecień 06, 2011 17 Podróże
Kochani, przepraszam, że nie mogę pisać. Mamy nagrania programu od 6.00 rano i kończymy w nocy. Dużo podróżujemy. Niestety dalej nie mam dostępu do internetu :(((
Codziennie robimy zdjęcia i jesteśmy w różnych miejscach. Dzisiaj byliśmy na safari zwiedzając wyspę La Gomera, która słynie z pięknych widoków. Jutro wypływamy katamaranem. Obiecuję, że pokażę Wam wszystkie zdjęcia z podróży, rozwiąże konkursy i odpowiem na wiadomości. Proszę Was o cierpliwość i wyrozumiałość. Przyznaję się bez bicia, że nie mam siły :(((( Partnerem podróży jest TRIADA i AIR ITALY.

Pokaz w Kenii

DW, Grudzień 15, 2010 6 Podróże
Dzisiaj muszę odbyć kilka ważnych spotkań i zacząć normalnie funkcjonować. Cały czas myślami jestem daleko. Co ta Afryka w sobie ma, że przyciąga jak magnes.............? Byłam w wielu egzotycznych miejscach, ale żadne z nich nie śniło mi się po nocach. O żadnym nie myślałam tak ciepło, intensywnie, inaczej. Czuję się tak, jak by ktoś rzucił czar i powiedział wróć do nas. Podczas wyjazdu poznałam bardzo miłą kobietę-Dorothy Githae. Dorothy jest Kenijką, która pracuje w show biznesie. Ma swój program telewizyjny i realizuje różne wydarzenia. Bardzo miło spędziłyśmy czas rozmawiając na ciekawe tematy. Dorothy zaprosiła mnie do Kenii w kwietniu razem z polskim projektantem, który będzie miał pokaz pod Patronatem Polskiej Ambasady. Wspierać polską modę w Kenii, będzie Pani Ambasador Anna Grupińska. Muszę Wam powiedzieć, że bardzo się ciesze, że będę miała okazje ponownie zawitać do Kenii :))))) Fajnie, że zrobimy tam pokaz :)))) Jak będę miała dalsze informacje o tej inicjatywie to Was powiadomię :)
 

Kenia- SŁONIOWE SZCZĘŚCIE

KENIA- SŁONIE, Grudzień 15, 2010 23 Podróże

My obserwowaliśmy słonie, a słonie nas. Kiedy tylko słoń dostrzeże niebezpieczeństwo, informuje o tym swoich towarzyszy i nagle milczy. Tak było, cisza jak makiem zasiał. Było słychać szelest łamiących gałęzi, nic więcej. Jeśli słonie stracą ze sobą kontakt wzrokowy w buszu, dają znać o sobie przy pomocy głębokich, chrapliwych odgłosów.
To prawda, słyszałam na własne uszy, śpiąc pod namiotem :) Podczas SAFARI przez dłuższy czas obserwowałam rodzinę słoni. To było dla mnie ciekawe przeżycie :) W rodzinie był słonik, który miał dopiero trzy miesiące. Ciągle zostawał w tyle, był ciekawy wszystkiego. Najchętniej kompletnie by zmienił kierunek i poszedł w naszą stronę. Nie było to łatwe, bo za brak dyscypliny dostawał ( trąbą mamy) lanie.
Samice i młode słonie żyją w stadzie pod przewodnictwem dorosłej samicy, z którą każdy z członków rodziny jest spokrewniony. Ciekawostką jest to, że młode żegnają się ze stadem, kiedy tylko osiągną dojrzałość płciową.
Prowadzą życie kawalerskie z innymi samcami. Żyją samotnie i dostęp do stada mają tylko w okresie rui samic.
Na zdjęciach słonie afrykańskie (Loxodonta africana) – gatunek ssaka z rodziny słoniowatych, największy ze współcześnie żyjących gatunków ssaków lądowych.
 

KENIA - Obrzęd

DW, Grudzień 14, 2010 13 Podróże
Po każdym długim wyjeździe czeka mnie aklimatyzacja.Trwa to około tygodnia. Niestety i tym razem mam ten problem.
Nie cierpię tego okresu i mam nadzieję, że zaraz mi przejdzie :( Nie było mnie 5 tygodni z przerwą 4 dni i muszę się trochę pomęczyć.
W Kenii mieliśmy wiele przygód. Wszystko spontaniczne i niespodziewane. Pojechaliśmy do zwykłej wioski, poznać kobiety, które mają po 12 dzieci, zwyczaje i obrzędy. Podczas wizyty sporo się wydarzyło. Piłyśmy z Kariną bimber z kokosa :) Potem wesołe zostałyśmy zaproszone na ................? :)) Nic nie było zaplanowane, pełen spontan i wielkie wrażenia, które na długo zostaną w naszej pamięci :)
 

Kenia-Casting

DW, Grudzień 14, 2010 27 Podróże
Będąc w Nairobi i Mombasie zrobiłam casting na modelki, które wystąpią podczas Warsaw Fashion Street 2011. Przyszło kilka pięknych dziewczyn, które prezentowały dumnie swoją sylwetkę. Każda zdyscyplinowana, miła z nadzieją, że przyjedzie do Warszawy. Wybiorę trzy dziewczyny. Jak myślicie które ?

Kenia -Leniwe hipcie

DW, Grudzień 13, 2010 24 Podróże
Dzisiaj pierwszy dzień w pracy. Omawialiśmy dalsze plany i opowiadałam jak było w Kenii. Muszę Wam powiedzieć, że mam problem, bo myślami jeszcze jestem w Afryce. Czuję się trochę jak bym weszła do lodówki i zamknęła drzwi:))) No cóż, muszę myśleć pozytywnie i przejść do innej rzeczywistości. Jutro ubieram choinkę, pakuję prezenty i robię świąteczne zakupy.
Ogólnie jestem trochę osłabiona i zmęczona, ale dam radę.
W galerii przedstawiam Wam swoje śniadanie na safari. Wstałam o 5:00 rano i śniadanie zjadłam z hipciami. Oj to dopiero leniuchy i grubasy. Jeden spał na drugim i żaden nie zwrócił na mnie uwagi. Ja piłam gorącą kenijską kawę i obserwowałam, co robią hipopotamy. I wiecie co robią ? Nic, tylko leniuchują:) Przyznam, że sama mam ochotę tak poleżeć.

KENIA- Dzieci

DW, Grudzień 13, 2010 5 Podróże
Nie mogę spać :( W głowie tysiące obrazów, które mózg musi przetrawić. Słyszę gwar miasta i widzę setki twarzy. Dopiero teraz wiem, że pobyt w Kenii przeżyłam inaczej. Podróżuje od 20 lat i widziałam wiele miejsc na świecie. Muszę przetrawić każdy wyjazd, zadać wiele pytań. Nic mnie tak nie zachwyca i inspiruje jak ludzie. To ludzie są obrazem i identyfikacją miejsca. Lubię obserwować życie, oglądać miejsca do których nie dojeżdżają zwykli turyści. Jestem trochę jak ciekawski nurek, który odpływa pozostawiając swojego partnera. Wszyscy w lewo, a ja w prawo. Mój mąż trochę się " przyzwyczaił" i na pytanie- " Gdzie jest Dorota ?" odpowiada- " No właśnie, gdzie jest ? ".
Przed wyjazdem do Kenii w głowie miałam inny obraz. Teraz wszystko się zmieniło, bo jest zupełnie inaczej. Nie dotkniesz, poczujesz, usłyszysz, to nie masz pojęcia jak jest naprawdę. Najbardziej bałam się widoku dzieci, które w mojej wyobraźni były głodne, smutne, brudne i oblepione muchami. Przejeżdżałam przez miasteczka i wioski, wszędzie widziałam dzieci. Dzieci są radosne, ciekawe i łakome na gadżety świata. Jedyne co się zgadza, to muchy i brud, który w takich warunkach jest zrozumiały. Brak wody, kurz, wysoka temperatura. Po jednym dniu, wyglądałam jak morus, a co dopiero takie dzieci, które większość wolnego czasu spędzają na powietrzu.